Wiosna na drzewach
Pierwsze drzewa w mieście ostatnio zabieliły się kwiatami, a do tego jak pachną! Przechodząc któregoś dnia postanowiłem wrócić i spróbować je pokazać w ciekawy sposób. W sumie robiłem to już, ale zawsze jest to pragnienie spróbowania po raz kolejny. A nuż uda się zrobić lepsze zdjęcia niż poprzednim razem? Zawsze warto próbować...
czytaj więcej...
Wiosna wśród ropuch
Mimo, że lekko wyhamowała z powodu ochłodzenia, wiosna ma się dobrze. Kolejne elementy natury budzą się z zimowego snu. Po przylaszczkach i żabach przyszedł wreszcie czas na ropuchy szare. W poprzednich latach fotografowałem je nad jednym ze znanych mi stawów małej retencji w podłódzkim lesie. Wycieczka tam była więc zupełnie naturalnym wyborem...
czytaj więcej...
Żabie wiosenne igraszki
Tematem dzisiejszego wpisu będą żabie wiosenne igraszki. A żaby to niewątpliwie ciekawe stworzenia, które szalenie lubią zaskakiwać fotografów. Po pierwsze nigdy do końca nie wiadomo, kiedy rozpoczną swoje gody. Obserwacja zmian w pogodzie pozwala określić pewne ramy czasowe, ale nigdy nie są one na tyle precyzyjne, żeby móc jednoznacznie powiedzieć kiedy trzeba jechać w teren.
czytaj więcej...
Przylaszczki znakiem wiosny
Wiele osób co roku czeka na moje zdjęcia przylaszczek. Można wręcz powiedzieć, że stał się to pewnego rodzaju rytuał i mój znak firmowy. Przylaszczki to w moich okolicach pierwszy kwiat, który pojawia się na dnie lasu wiosną. W ostatnich latach nie trafiałem na dobry moment i albo pogoda była nienajlepsza, albo kwiaty były już odrobinkę “zmęczone życiem”. Tym razem jednak trafiłem idealnie i przylaszczki przywitały mnie w pełni kwitnienia.
czytaj więcej...
Greckie spotkanie z czaplą nadobną
Słońce powoli obniżało się w stronę horyzontu i nagle ujrzeliśmy biały kształt pośród kamieni na skraju wody. Okazała się nim być czapla nadobna, do której wkrótce dołączyła druga. Pałaszowała rybkę wyłowioną z jednej z sadzawek, jakie utworzyły się pomiędzy kamieniami. Na szczęście ptaki poza naszym krajem są bardziej ufne i można było bez większego problemu podejść na odpowiednią odległość, żeby zrobić jej zdjęcia.
czytaj więcej...
Plener Pilsko po raz siódmy
No i stało się, kolejny zimowy Plener Pilsko jest już historią. To już mój siódmy raz. Zdjęcia z poprzednich też możecie znaleźć tutaj. Tegoroczna edycja była dla mnie trudniejsza niż zwykle. Kłopoty zdrowotne naszego niezastąpionego Zygmunta sprawiły, że podjąłem się organizacji tegorocznej edycji pleneru. Pod wieloma względami nie było to łatwe, bo Zygmunt bardzo wysoko postawił poprzeczkę.
czytaj więcej...
Przygotowywanie zdjęć do różnych celów – konkursów, wydruków, prezentacji w Internecie
Czy więcej megapikseli znaczy lepiej?
Jak działa matryca i czym są piksele? Jakie znaczenie ma ich liczba a jaki rozmiar pojedynczego piksela? Czy jakość obiektywu ma wpływ na matrycę? Jakie są minusy posiadania dużej matrycy?
Kiedy dużo megapikseli ma sens?
czytaj więcej...
Kiedy dużo megapikseli ma sens?
Galeria fotografii
Zapraszam do oglądania zdjęc mojego autorstwa posegregowanych pod względem tematu.
Przejdź do galerii
Moje obserwacje
Zapraszam do oglądania zdjęć i czytania relacji z moich wypraw w teren - zarówno tych dalekich jak i bardzo bliskich, bo przyroda jest wszędzie.
Poradnik sprzętowy
Dzielę się doświadczeniami z używania różnego rodzaju sprzętu fotograficznego - może znajdziesz tu coś ciekawego?
Podstawy fotografii
Tutaj dzielę się informacjami, które pomogą Ci zacząć fotografować, ale także zrozumieć niektóre bardziej złożone zagadnienia
Galeria
Zapraszam również do oglądania moich prac zgromadzonych w formie galerii tematycznych.
Najnowsze posty
8 kwietnia 2026Pierwsze drzewa w mieście ostatnio zabieliły się kwiatami, a do tego jak pachną! Przechodząc któregoś dnia postanowiłem wrócić i spróbować je pokazać w ciekawy sposób. W sumie robiłem to już, ale zawsze jest to pragnienie spróbowania po raz kolejny. A nuż uda się zrobić lepsze zdjęcia niż poprzednim razem? Zawsze warto próbować. Po tym krótkim wstępie zapraszam do oglądania. [...]Czytaj więcej...
7 kwietnia 2026Dziś krótko, ale mam nadzieję treściwie. Będzie o tym, że kilka sekund potrafi dla zdjęcia zrobić kolosalną różnicę. Byłem w lesie pofotografować zawilce. Typowy dzień przełomu marca i kwietnia. Dosyć chłodno, mimo, że sporo słońca. Co i rusz chmury płynące po niebie to przesłaniały to odsłaniały główne źródło światła. Kadr poniżej uchwyciłem w dwóch rodzajach oświetlenia. Pierwszy jest ze światłem rozproszonym przez chmury. Drugi w pełnym słońcu. Jest delikatna różnica w rozmieszczeniu kwiatków, bo wiał dosyć silny wiatr i wszystko “chodziło”. Tak czy siak, chodzi o pokazanie różnicy, że kilka (w tym przypadku dokładnie 10) sekund robi kolosalną różnicę. Sami zdecydujcie, które Wam się bardziej podoba. Ja mam swój typ do tego stopnia, że jedno uważam za zdjęcie do skasowania. [...]Czytaj więcej...
2 kwietnia 2026Miałem okazje po raz kolejny być gościem cyklu “ZOOM na wiedzę!” Okręgu Łódzkiego ZPFP. Tym razem opowiadałem o tym czym jest diaporama, jakie są jej najważniejsze elementy i jak takową zrobić przy pomocy najbardziej popularnego w naszym środowisku narzędziu. Zapraszam na kanał OŁ ZPFP na youtube! [...]Czytaj więcej...
2 kwietnia 2026Mimo, że lekko wyhamowała z powodu ochłodzenia, wiosna ma się dobrze. Kolejne elementy natury budzą się z zimowego snu. Po przylaszczkach i żabach przyszedł wreszcie czas na ropuchy szare. W poprzednich latach fotografowałem je nad jednym ze znanych mi stawów małej retencji w podłódzkim lesie. Wycieczka tam była więc zupełnie naturalnym wyborem. Podczas pierwszego w tym roku wypadu, ku mojemu zaskoczeniu nad i w stawie panowała kompletna cisza. Dostałem jednak informację, że warto odwiedzić inny zbiornik wodny w tym samym lesie. Wybrałem się tam i okazało się to być strzałem w dziesiątkę. Pogoda przez kilka dni była bezdeszczowa, więc poświęciłem aż 3 kolejne dni na odwiedzanie tego nowego dla mnie miejsca. Każdego dnia było trochę inaczej. Najbardziej chciałem sfotografować ropuchy w ich miłosnym uścisku – amplexusie, wędrujące pośród liści. Ostatniego, trzeciego dnia spotkałem najwięcej takich “tandemów”. Poza tym nie brakowało możliwości do fotografowania ropuch w wodzie. Mimo wszystko ciekawsze wydają mi się kadry pośród liści i suchych traw. Dlaczego? Dlatego, że takie zdjęcia fajnie pokazują naturalny kamuflaż ropuch. Zobaczcie. [...]Czytaj więcej...
30 marca 2026Tematem dzisiejszego wpisu będą żabie wiosenne igraszki. A żaby to niewątpliwie ciekawe stworzenia, które szalenie lubią zaskakiwać fotografów. Po pierwsze nigdy do końca nie wiadomo, kiedy rozpoczną swoje gody. Obserwacja zmian w pogodzie pozwala określić pewne ramy czasowe, ale nigdy nie są one na tyle precyzyjne, żeby móc jednoznacznie powiedzieć kiedy trzeba jechać w teren. Dlatego do tego zagadnienia można podejść na dwa sposoby. Po pierwsze próbować wiele razy i a nuż się trafi. Takie podejście wymaga jednak sporo czasu. Można to też zrobić inaczej. A mianowicie dogadać się z kilkoma innymi pasjonatami żab i sprawdzać sytuację w terenie na zmianę. Ogromnym plusem tego podejścia jest to, że mamy precyzyjne informacje z terenu bez poświęcania na to wiele czasu. W tym roku skorzystałem z tej drugiej opcji i dzięki temu dokładnie wiedziałem kiedy jechać na zdjęcia żab.
Bycie w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie to niestety nie koniec problemu. Jak już się trafi na żabie wiosenne igraszki w ich podmokłym świecie, problemem staje się znalezienie kadru. Najczęściej w naturalnym środowisku panuje chaos. Żaby szaleją pośród trzcin i innych wodorośli. Gdy pojawia się jakaś fajna sytuacja, to najczęściej jakaś trawka lub trzcinka przesłania część kadru, co potrafi zburzyć najlepszą kompozycję. Ma to swoisty walor naturalności, ale w fotografii jednak dążymy do pewnej harmonii, ładu, porządku. Czasem się udaje, ale najczęściej nie. A tym razem wyszło to tak: [...]Czytaj więcej...
20 marca 2026Wiele osób co roku czeka na moje zdjęcia przylaszczek. Można wręcz powiedzieć, że stał się to pewnego rodzaju rytuał i mój znak firmowy. Przylaszczki to w moich okolicach pierwszy kwiat, który pojawia się na dnie lasu wiosną. W ostatnich latach nie trafiałem na dobry moment i albo pogoda była nienajlepsza, albo kwiaty były już odrobinkę “zmęczone życiem”. Tym razem jednak trafiłem idealnie i przylaszczki przywitały mnie w pełni kwitnienia. Co więcej, zdjęcia jakie udało mi się im zrobić, są moim zdaniem całkiem udane. Jako, że z tymi fotografiami nie łączy się żadna ekscytująca historia, od razu zapraszam do oglądania!
AKTUALIZACJA 23 marca – nowe zdjęcia przylaszczek.
Przylaszczki z 19 marca: [...]Czytaj więcej...
12 marca 2026Początek marca 2026 upłynął mi pod znakiem zagranicznej podróży do Grecji, gdzie miałem fotografować samoloty wojskowe, których piloci ćwiczyli przeloty na niskim pułapie w jednym z wąwozów w górach. Robienie zdjęć statkom powietrznym jest od kilku lat moją drugą pasją fotograficzną, której efekty można oglądać na stronie https://lotnictwo.michalludwiczak.pl/.
Wróćmy jednak do meritum, czyli fotografii przyrodniczej. Każdy wyjazd, niezależnie od kierunku, wiąże się również z oglądaniem natury w mniejszym lub większym stopniu. Tym razem miałem okazję przez kilka dni napawać się pięknymi górskimi krajobrazami górskiego wąwozu. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że ostatni dzień wyjazdu przyniesie coś bardzo dla mnie wyjątkowego.
Czapla nadobna – niespodziewane spotkanie
Ostatniego dnia wyjazdu mieliśmy sporo czasu do zagospodarowania, gdyż lot zaplanowany był dopiero na godzinę 20:05. Po opuszczeniu kwatery ok 10:00 rano zapakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w drogę powrotną do Aten. Po drodze odwiedziliśmy niesamowity Kanał Koryncki oraz statek muzeum Averof pod Pireusem. Zostało nam jednak nadal sporo czasu, postanowiliśmy więc podjechać kilkanaście kilometrów od lotniska nad brzeg morza. Zjedliśmy pyszny obiad w knajpce na plaży i ruszyliśmy na spacer brzegiem. Słońce powoli obniżało się w stronę horyzontu i nagle ujrzeliśmy biały kształt pośród kamieni na skraju wody. Okazała się nim być czapla nadobna, do której wkrótce dołączyła druga. Pałaszowała rybkę wyłowioną z jednej z sadzawek, jakie utworzyły się pomiędzy kamieniami. Na szczęście ptaki poza naszym krajem są bardziej ufne i można było bez większego problemu podejść na odpowiednią odległość, żeby zrobić jej zdjęcia. Bardzo miłe spotkanie, tym bardziej, że czaplę nadobną w Polsce spotkałem raz na Jeziorsku i była bardzo daleko. Tym razem mogłem zobaczyć jak podlatuje z miejsca na miejsce i jak “bawi się” z rybą. Świetna obserwacja.
Sesja trwała kilkanaście minut, ptak w końcu znudził się i odleciał gdzieś dalej, a my ruszyliśmy w stronę lotniska. Myślę, że długo będę wspominał to spotkanie. Tak czy siak, niezależnie od tego gdzie jesteście, warto mieć oczy otwarte na przyrodę! [...]Czytaj więcej...
25 lutego 2026No i stało się, kolejny zimowy Plener Pilsko jest już historią. To już mój siódmy raz. Zdjęcia z poprzednich możecie znaleźć TUTAJ. Tegoroczna edycja była dla mnie trudniejsza niż zwykle. Kłopoty zdrowotne naszego niezastąpionego Zygmunta sprawiły, że podjąłem się organizacji tegorocznej edycji pleneru. Pod wieloma względami nie było to łatwe, bo Zygmunt bardzo wysoko postawił poprzeczkę. Na szczęście uczestnictwo we wcześniejszych edycjach dawało wiedzę logistyczną, a życzliwość uczestników dodawała mi otuchy. Organizacyjnie wszystko się udało. Ale to nie wszystko!
Wisienką na torcie okazały się warunki pogodowe na szczycie Pilska. Takiego “warunu” nie było chyba jeszcze podczas żadnego naszego pleneru. Piątkowy wschód słońca z niesamowitymi chmurami podświetlonymi słońcem, inwersją, silnym wiatrem oraz pokrytymi szadzią drzewami nie daje się zapomnieć. Wchodząc na szczyt Pilska wiedziałem, że będzie dobrze, ale na samej górze okazało się, że trafiłem do jakiejś magicznej krainy. Było niesamowicie, ale i ciężko. Kilka osób nabawiło się nawet delikatnych odmrożeń. Myślę jednak, że było warto. Sobota przyniosła zmianę pogody, wiatr się zmienił, chmury spowiły całą górę. Ale to też miało swój urok. Takie są góry. A kolejny Plener Pilsko już za rok! [...]Czytaj więcej...
22 listopada 2025Za oknem temperatury oscylują około zera, a to bardzo dobry czas na spacer do lasu w celu podpatrywania przyrody. Trochę uśpionej, spowolnionej, ale nie mniej pięknej. Grzyby mimo niskich temperatur nadal są. Ten spacer był pod jednym względem dla mnie odkrywczy. Pierwszy raz spotkałem śluzowce, które na zdjęciach Przemka Kryściaka czy Pawła Koziorowskiego zawsze mnie zachwycały. Spróbowałem zrobić im zdjęcie na razie bez stackowania – raczej po to, żeby zobaczyć jakie powiększenie jestem w stanie osiągnąć. Wynik jest obiecujący… wkrótce kolejne próby. A tym czasem zapraszam do grzybowego świata. [...]Czytaj więcej...
20 listopada 2025W ramach organizowanego przez Okręg Łódzki ZPFP cyklu “ZOOM na wiedzę!” miałem przyjemność poprowadzić prelekcję na temat przygotowywania zdjęć do konkursów, prezentacji i wydruków. Podczas spotkania poruszane były następujące tematy:
Czy obróbka w ogóle jest potrzebna?
Jakimi narzędziami możemy obrabiać?
W jaki sposób obrabiać?
Jak czytać histogram?
Z czego składa się fotografia cyfrowa?
Zależność pomiędzy pikselami, a podawaniem rozmiaru zdjęcia w centymetrach i DPI
Różne cele to różne rozdzielczości i proporcje
Czym są przestrzenie barw?
Materiał dostępny jest na YouTube na profilu Okręgu Łódzkiego Związku Polskich Fotografów Przyrody. [...]Czytaj więcej...
17 listopada 2025Zastanawiałem się jak nazwać kolejny wpis poświęcony jesiennej, leśnej fotografii. Majestatyczne pnie buków porośniętych zielonym mchem zawsze przypominają mi nogi/stopy jakiś mitycznych gigantów, którzy stoją w bezruchu i pilnują spokoju. Spokoju na dnie lasu, w mikroświecie, gdzie teraz już niewiele się dzieje. To nie oznacza jednak, że listopad to zły czas na fotografowanie, o co to to nie. Znacznie zmniejszona ilość liści powoduje, że duże drzewa zwracają większą uwagę, a w lesie jest jakby bardziej “graficznie”. Pośród opadłego listowia za to można spotkać jeszcze trochę różnych grzybów, choć to już niestety nie czas na moją ulubioną monetkę bukową. Szukając tematów do zdjęć trafiłem takie oto kadry. Zapraszam do oglądania! [...]Czytaj więcej...
21 października 2025W końcu, po kilku tygodniach przerwy, udało mi się wybrać do mojego ulubionego, bukowego lasu. Wcześniej na drodze stały wyjazdy, ale przede wszystkim totalny brak pogody. Kilka weekendów pod rząd było zimno i deszczowo. Ale w końcu nadszedł dzień słoneczny, acz dosyć chłodny. Dla mnie najlepszym miejscem na szukanie fotograficznych okazji i tematów jesienią jest las bukowy. Zawsze jest tam pięknie, kolorowo i… grzybowo. I tak też było i tym razem. [...]Czytaj więcej...











