Dziś krótko, ale mam nadzieję treściwie. Będzie o tym, że kilka sekund potrafi dla zdjęcia zrobić kolosalną różnicę. Byłem w lesie pofotografować zawilce. Typowy dzień przełomu marca i kwietnia. Dosyć chłodno, mimo, że sporo słońca. Co i rusz chmury płynące po niebie to przesłaniały to odsłaniały główne źródło światła. Kadr poniżej uchwyciłem w dwóch rodzajach oświetlenia. Pierwszy jest ze światłem rozproszonym przez chmury. Drugi w pełnym słońcu. Jest delikatna różnica w rozmieszczeniu kwiatków, bo wiał dosyć silny wiatr i wszystko “chodziło”. Tak czy siak, chodzi o pokazanie różnicy, że kilka (w tym przypadku dokładnie 10) sekund robi kolosalną różnicę. Sami zdecydujcie, które Wam się bardziej podoba. Ja mam swój typ do tego stopnia, że jedno uważam za zdjęcie do skasowania.