Kwiecień jest miesiącem bardzo dużej aktywności przyrody, a zatem i osób, które ją fotografują. Sprzyja temu dłuższy dzień (i zmiana czasu, dzięki której mamy dodatkową godzinę przed zachodem słońca!) i co i rusz pojawiające się nowe tematy. Tym razem chciałem podzielić się z Wami kadrami tematu obfotografowanego na miliony sposobów – leśnych kwiatków, czyli zawilców gajowych. Chcąc zbudować kadry mniej oczywiste, bardziej wyjątkowe i po prostu ciekawsze, wybrałem się do miejsca, gdzie rosną zawilce nad strumieniem. Dlaczego tam? Ano mam słabość do fotografii z blikami. Te z kolei najłatwiej osiągnąć fotografując pod światło, ze strumieniem w tle. Stąd wybór miejsca tego, a nie innego.
Technicznie skupiłem się na dwóch obiektywach – Trioplanie 50/2.9 oraz moim ostatnio ulubionym szkłem – Sony 70-200/4 Macro G OSS II (1:2). Ten ostatni świetnie mi się sprawdza jako najbardziej uniwersalne narzędzie w terenie, pozwalające na realizowanie ciekawych zdjęć małych obiektów. Lubię go za zakres ogniskowych, możliwość robienia zbliżeń i świetny AF oraz ostrość. Rzadko chwalę jakiś konkretny sprzęt, ale ten naprawdę zasługuje na wyróżnienie – przynajmniej w takim rodzaju aktywności jaki uprawiam.




















