Zwykle kojarzą się z jesienią, ale w tym roku kwitną znaczne wcześniej. Wrzosy, bo o nich mowa, można spotkać w bardzo wielu suchych lasach naszego kraju. Czasem w pojedynczych kępkach, ale często tworzą niesamowite, fioletowe kobierce. Dla tych, którzy chcieliby wrzosy mieć w domu, także nie ma problemu – można je kupić w każdym sklepie z roślinami. Ja jednak wolę te naturalne, dzikie. I oto one:

Notka techniczna

Wszystkie powyższe zdjęcia wykonałem A7R3 i Sony FE 90mm/2.8 Macro. Tym, co jest dla mnie pewnego rodzaju nowością było skorzystanie z tzw. presetów w Lightroomie. Są to przez różnych ludzi przygotowane zestawy ustawień, które można zastosować podczas obróbki plików RAW. Pierwszy raz skorzystałem z takiego podejścia, bo bardzo spodobała mi się kolorystyka uzyskana w ten sposób.