Można powiedzieć, że zeszłoroczną wiosnę spędziłem między innymi na podglądaniu życia w pobliskim parku miejskim. Ciekawość przygnała mnie znów w to samo miejsce. Chciałem sprawdzić, czy te same gatunki postanowiły osiedlić się w tym miejscu i w tym roku. A może pojawi się coś nowego? Wbrew pozorom na niewielkim parkowym stawiku gatunków samych ptaków jest całkiem sporo. Na pewno więcej, niż funkcjonuje w świadomości przeciętnego parkowego spacerowicza. No bo dla takiego “Kowalskiego” jest staw, a na stawie kilka kaczek i to mniej więcej wszystko na co zwracają uwagę. A przecież są tam łyski, kokoszki, perkozki, krzyżówki, pliszki, grzywacze, wrony, śmieszki. Są dorosłe i młode. Ponad to, jeśli poświęci się kilka chwil na obserwację, można dostrzec niesamowite interakcje między gatunkowe. Kokoszka sporadycznie, bojaźliwie opuszcza wysepkę i szuwary tylko na chwilę, żeby po chwili być przepędzoną przez wojowniczą łyskę. Ta z kolei bardzo skrupulatnie pilnuje, żeby nikt nieproszony nie zbliżył się do jej piskląt. Obserwacja życia nad parkowym stawem może dostarczyć równie pasjonujących wrażeń co podglądanie przyrody w rezerwacie. Niewątpliwą zaletą parku jest jego bliskość i dostępność. Można przecież, będąc mieszkańcem miasta, zajrzeć tam przed pracą lub po pracy. Co wszystkim gorąco polecam, szczególnie wiosną! Życie nad stawikiem potrafi zaskoczyć!










































