Wiosna to taki moment w roku, kiedy robię bardzo dużo zdjęć makro (lub prawie makro). Kwiaty, które wyłaniają się ze ściółki leśnej są idealnym motywem do fotografowania. Ale czego użyć, żeby robić to w sposób ciekawy? Dziś będzie o sprzęcie, a ściślej mówiąc o obiektywie do makrofotografii – Irix 150/2.8, który miałem możliwość przetestować dzięki uprzejmości firmy Next 77 z Krakowa. Nie będzie to jednak typowa recenzja, jakie możecie znaleźć w innych serwisach. Nie będzie tabelek, porównań, wykresów. Tym co natomiast znajdziecie, są moje wrażenia z praktycznego używania tego obiektywu w terenie.

Pierwsze wrażenie

Odpakowując sprzęt można poczuć, że jest to towar niemal luksusowy. Piękne, designerskie pudełko kryje w sobie specjalny, sztywny pokrowiec w uchwytem oraz oczywiście sam obiektyw. Ten ostatni jest dosyć ciężki, ma zwartą budowę i wykonany jest bardzo solidnie. Ma się wrażenie, że jest niezniszczalny.

Irix 150/2.8

Tym co rzuca się od razu w oczy jest to, że projektanci obiektywu naprawdę przyłożyli się do swojej pracy. Wszystko jest przemyślane, a sam wygląd jest bardzo nowoczesny. Pierścień ostrzenia jest szeroki i chodzi z odpowiednim oporem. Jego cechą charakterystyczną jest fałda z niebieską kreską, która umożliwia zorientowanie się jaką mamy ustawioną odległość ostrzenia i jaką uzyskamy skalę odwzorowania. Sama fałda pomaga także przy precyzyjnym przestawianiu pierścienia, co jest dużym atutem obiektywu Irix 150/2.8. Trzeba pamiętać, że to szkło nie ma autofokusa.

Irix 150/2.8

Elementem konstrukcyjnym, na który nie da się nie zwrócić uwagi jest pierścień i stopka mocowania do głowicy statywu. Irix 150/2.8 jest dosyć ciężką konstrukcją (zapewnia to stabilność), co w kombinacji z relatywnie długą ogniskową wymusza w niektórych sytuacjach użycie statywu. Dzięki zamocowanemu pierścieniowi i stopce sprawa jest prosta.

Wrażenia terenowe

A teraz to, na co czekacie najbardziej, czyli jak Irix 150/2.8 sprawdza się w terenie. Zabrałem go ostatnio na kilka sesji do lasu, gdzie fotografowałem wiosenne kwiaty. Jakie są moje wrażenia? Ergonomia tego obiektywu jest na najwyższym poziomie. Ustawianie ostrości i stabilność całego zestawu jest zdecydowanie na plus. Pracuje się nim wygodnie i bez problemów. A co z jakością obrazu? Najczęściej fotografuję pod światło i przy w pełni otwartej przysłonie. Można powiedzieć, że to największe wyzwanie dla każdej optyki. Irix 150/2.8 radzi tu sobie całkiem nieźle, choć obraz nie jest ostry „jak żyleta”. Za to nieostrości prezentują się bardzo przyjemnie w odbiorze. Można oczywiście lekko przymknąć przysłonę i wówczas obraz zyska na ostrości, ale jednocześnie bokeh stanie się mniej rozmyty. Coś za coś. Osobiście wolę trochę mniej ostrości, ale piękny obraz jako całość.

Zaletą jest dla mnie ogniskowa Irixa. Większość szkieł systemowych oscyluje w okolicach 100mm, natomiast Irix 150/2.8 oferuje nam półtora raza więcej. Oznacza to większą odległość od fotografowanego obiektu niż w przypadku obiektywów 100mm. Może w przypadku kwiatów nie ma to szczególnego znaczenia, ale jeśli fotografujemy owady, to często możliwość bycia o te kilkanaście centymetrów dalej od np. motyla oznaczać może w ogóle możliwość zrobienia zdjęcia bez spłoszenia modela. Druga zaleta takiej ogniskowej jest dla mnie nie mniej ważna – możliwość większego odseparowania fotografowanego obiekty od tła. Osoby, które znają moje zdjęcia wiedzą, że lubię pokazywać tylko niewielki fragment kadru w głębi ostrości. Irix 150/2.8 nadaje się do tego idealnie.

Żeby nie pozostać gołosłownym, oto zdjęcia, które powstały przy pomocy tego obiektywu w ostatnich dniach:

Podsumowanie

Jeśli cenicie sobie sprzęty dopracowane i piękne, a jednocześnie szukacie obiektywu stricte do makrofotografii, to Irix 150/2.8 jest bardzo dobrą opcją. Większa odległość od fotografowanego obiektu, możliwość mocniejszego rozmycia tła, solidność wykonania i wzorowa ergonomia to jego podstawowe plusy. Jedyną wadą, jaką udało mi się zauważyć jest nieidealna ostrość przy przysłonie 2.8. Ta jednak daje się wyeliminować poprzez lekkie przymknięcie przysłony. Jeszcze jedną zaletą, o której nie wspomniałem wcześniej, jest cena tego szkła. Wydacie na niego znacznie mniej niż na obiektyw systemowy. A zatem… Irix 150/2.8 jest bardzo dobrą alternatywą dla systemowych szkieł makro, a w niektórych aspektach je nawet przewyższa. Warto się nim zainteresować.

2 odpowiedzi na “Irix 150/2.8 – makro w pięknym stylu”

  1. Niektóre piękne bardzo – jak zwykle, a opis praktyczny i o to chyba chodzi.
    Ale ogniskowa jednak bez „o” (półtora raza większą), bo przy tym zapisie miałaby 250 mm.
    Wiem, że się czepiam. . .
    Podziwiam regularnie, pozdrawiam, wszystkiego dobrego, do zobaczenia Michale.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.