Początek marca 2026 upłynął mi pod znakiem zagranicznej podróży do Grecji, gdzie miałem fotografować samoloty wojskowe, których piloci ćwiczyli przeloty na niskim pułapie w jednym z wąwozów w górach. Robienie zdjęć statkom powietrznym jest od kilku lat moją drugą pasją fotograficzną, której efekty można oglądać na stronie https://lotnictwo.michalludwiczak.pl/.
Wróćmy jednak do meritum, czyli fotografii przyrodniczej. Każdy wyjazd, niezależnie od kierunku, wiąże się również z oglądaniem natury w mniejszym lub większym stopniu. Tym razem miałem okazję przez kilka dni napawać się pięknymi górskimi krajobrazami górskiego wąwozu. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że ostatni dzień wyjazdu przyniesie coś bardzo dla mnie wyjątkowego.
Czapla nadobna – niespodziewane spotkanie
Ostatniego dnia wyjazdu mieliśmy sporo czasu do zagospodarowania, gdyż lot zaplanowany był dopiero na godzinę 20:05. Po opuszczeniu kwatery ok 10:00 rano zapakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w drogę powrotną do Aten. Po drodze odwiedziliśmy niesamowity Kanał Koryncki oraz statek muzeum Averof pod Pireusem. Zostało nam jednak nadal sporo czasu, postanowiliśmy więc podjechać kilkanaście kilometrów od lotniska nad brzeg morza. Zjedliśmy pyszny obiad w knajpce na plaży i ruszyliśmy na spacer brzegiem. Słońce powoli obniżało się w stronę horyzontu i nagle ujrzeliśmy biały kształt pośród kamieni na skraju wody. Okazała się nim być czapla nadobna, do której wkrótce dołączyła druga. Pałaszowała rybkę wyłowioną z jednej z sadzawek, jakie utworzyły się pomiędzy kamieniami. Na szczęście ptaki poza naszym krajem są bardziej ufne i można było bez większego problemu podejść na odpowiednią odległość, żeby zrobić jej zdjęcia. Bardzo miłe spotkanie, tym bardziej, że czaplę nadobną w Polsce spotkałem raz na Jeziorsku i była bardzo daleko. Tym razem mogłem zobaczyć jak podlatuje z miejsca na miejsce i jak “bawi się” z rybą. Świetna obserwacja.
Sesja trwała kilkanaście minut, ptak w końcu znudził się i odleciał gdzieś dalej, a my ruszyliśmy w stronę lotniska. Myślę, że długo będę wspominał to spotkanie. Tak czy siak, niezależnie od tego gdzie jesteście, warto mieć oczy otwarte na przyrodę!













