Jeziorsko po raz czwarty

Pewnie sądzicie, że moje relacje z Jeziorska będą jak „Moda na sukces”…ale zapewniam Was, że już wkrótce koniec tego serialu (na jakiś czas) 😉 Póki co, kolejny świt na cofce mam za sobą. Prognozy na dziś były bardzo obiecujące, miała być fajna mgła oraz słońce, no i mieliśmy jechać razem z Markiem. Niestety… Markowi wyskoczyło coś ważnego i nie mógł poświęcić tego poranka na fotografowanie, a mgła… prognoza leciutko rozminęła się z rzeczywistością. Ale nie było tak źle, choć woda znów opadła i ptaki zmieniły swoje ulubione miejsca żerowania. Tak czy siak próbować trzeba, bo cofka zawsze coś ciekawego objawi. Zapraszam do oglądania!

2 komentarze

    • Bogusław, 9 września 2018, 00:37

    Odpowiedz

    Pierwszy komentarz i zarazem postulat. Zdjęcia ekstra, większość nawet do kontemplacji… Ale gdyby informacja w wpisie – jaki aparat i obiektyw?

    1. Odpowiedz

      Postulat jak najbardziej słuszny! Całe Jeziorsko fotografuję Sony A6500 z Tamronem 150-600 i przejściówką z Sony A na E (LA-EA3)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.