Dziś chciałem Was zaprosić na podróż sentymentalną do miejsca, które jest wyjątkowe. Lanzarote, bo to właśnie tam chciałbym Was za chwilę zabrać, to jedna z Wysp Kanaryjskich. Miejsce jest bardzo specyficzne. Można powiedzieć, że to jeden, wielki wygasły wulkan. Ostatnia duża erupcja miała miejsce w XIX wieku, ale jej skutki są widoczne do dziś. Ogromne pola zastygłej lawy i pumeksu ciągnące się po horyzont mają w sobie coś bardzo niepokojącego, ale jednocześnie hipnotycznie pięknego. W miejscach, gdzie aktywność wulkaniczna miała miejsce w bardziej odległych czasach, barwa podłoża zmienia się z czarno-grafitowej na odcienie brązu, czerwieni i ochry.

Lanzarote, jak zresztą cały archipelag Kanarów, należy do Hiszpanii. Sieć drogowa jest bardzo dobra, a wymiary wyspy pozwalają na zjeżdżenie jej najbardziej odległych zakątków. Warto oprócz znanych atrakcji turystycznych, odwiedzić miejsca mniej oblegane, robiąc np. trekking po wulkanie. W tym miejscu napomknę tylko, że wygodne, ale przede wszystkim wytrzymałe buty podczas tego typu wycieczki, są nieodzowne. Stąpanie po ostrych jak brzytwa skałach i fragmentach zastygłej lawy to na Lanzarote codzienność.

Mnie to miejsce oczarowało swoją surowością, choć zdaję sobie sprawę, że może ono wywołać skrajnie odmienne emocje. Oprócz walorów krajobrazowych, jest to także dobre miejsce do obserwacji ptaków. Kilka gatunków udało mi sie uwiecznić na zdjęciach.

Zapraszam do oglądania zdjęć, które powstały wiosną 2015 roku.

Północna część Lanzarote

Południe Lanzarote

Ptaki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.