Miłość na gzymsie

Ten temat w zasadzie urodził się spontanicznie wczoraj. Przechodząc rano chodnikiem w okolicach mojej pracy, usłyszałem dziwny ptasi odgłos. Dookoła 20-piętrowe wieżowce, a delikwenta nie mogłem nigdzie zlokalizować. Gdy już dotarłem do pracy, ujrzałem na pobliskim budynku niewielkiego ptaka, który jak się okazało stał za całym zamieszaniem. Była to pustułka. Samiec siedział w pobliżu starego, nieużywanego już od dawna klimatyzatora. W pobliżu, także na parapecie, siedziała samica. Niebawem samiec podleciał do samicy i doszło do aktu zbliżenia, po czym samiec odleciał. Co prawda miałem przy sobie aparat, ale z obiektywem o zdecydowanie zbyt krótkiej ogniskowej. Postanowiłem więc, że następnego dnia  wezmę ze sobą coś dłuższego. Tak też zrobiłem. Sytuacja się powtórzyła, a mnie udało się ją uwiecznić. Oto jak to wyglądało:

Cała akcja trwała kilka sekund. Jak to napisał jestem z moich kolegów – kto mówi, że w domach z betonu nie ma wolnej miłości? 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *