Za ciemne, za jasne

Dawno nie pisałem nic o problemach, z którymi mogą zetknąć się początkujący podczas fotografowania, więc pora to nadrobić. Problem, który chcę dziś opisać dotyczy nie tylko fotografów przyrody, ale wszystkich fotografujących. Najczęściej się z nim spotykamy podczas robienia zdjęć we wnętrzach.

A chodzi o zbyt dużą różnicę jasności elementów kadru. Proszę podnieść rękę, kto nie fotografował w pomieszczeniu i później nie miał zbyt ciemnego pierwszego planu i zbyt jasnych elementów za oknem. To najzupełniej normalne zjawisko. Matryca aparatu pracuje inaczej niż ludzkie oko i trudno jest zarejestrować na jednej klatce obszary o tak diametralnie różnym poziomie jasności. Trudno…ale da się.

Jak sobie z tym poradzić?

W takiej sytuacji mamy kilka możliwych rozwiązań.

Pierwsze i najprostsze – skupić się na właściwym naświetleniu tylko tego co we wnętrzu, albo tylko tego co za oknem. Załóżmy wariant, gdzie ustawiamy ekspozycję w taki sposób, żeby nasz pokój był odpowiednio naświetlony, ale jednocześnie okno będzie prześwietlone, stanowiąc prawdopodobnie białą plamę. To oczywiście sytuacja dopuszczalna, pod warunkiem, że to co będzie zbyt jasne nie ma znaczenia dla naszego zdjęcia.

Wyjście drugie wymaga odpowiedniego ustawienia ekspozycji w taki sposób, żeby nie utracić informacji w żadnym z obszarów zdjęcia. Za brak informacji rozumiem elementy kompletnie białe lub kompletnie czarne, które w rzeczywistości takimi nie są. Rejestrowanie zdjęć do plików RAW pozwala na zachowanie znacznie większego zakresu tonalnego niż to pozornie widać na pierwszy rzut oka. Może wydawać się, że na podglądzie jakiś element jest zupełnie biały lub czarny bez żadnych szczegółów, ale plik RAW będzie zawierał szczegóły niewidoczne na podglądzie. W takich sytuacjach bardzo pożyteczny jest histogram.

Histogram w fotografii, czyli dziwny, ale bardzo przydatny wykres

Często pierwsze spojrzenie na histogram wywołuje u świeżo upieczonych adeptów sztuki fotograficznej myśl „ale mnie to niepotrzebne!”. Błąd – histogram się bardzo przydaje, szczególnie w sytuacjach gdzie mamy do czynienia z trudnymi warunkami oświetlenia. Tak naprawdę tylko histogram pozwoli nam jednoznacznie ocenić czy plik RAW jest naświetlony w taki sposób, że uda nam się w postprodukcji doprowadzić do oczekiwanego efektu.

No dobrze, ale jak go czytać? Bardzo prosto. Oś pozioma odzwierciedla kolejne wartości jasności, od lewej czerń, cienie, tony średnie, światła, aż do bieli. Z kolei oś pionowa to ilość punktów o danej jasności. Myślę, że na przykładach będzie to łatwiej zaprezentować.

Przykład 1. Niedoświetlenie

Jak widać ekspozycja została dobrana w taki sposób, żeby obraz za oknem był poprawnie naświetlony. Niestety pomiędzy wnętrzem, w którym robiłem zdjęcie, a warunkami na zewnątrz jest zbyt duża różnica w ilości światła. W efekcie, wnętrze pokoju jest mocno  niedoświetlone. Histogram wygląda tak:

Jak widać większość wykresu znajduje się po lewej stronie, co oznacza, że przeważająca część zdjęcia jest bardzo ciemna.

Przykład 2. Prześwietlenie

Ten wariant zdjęcia jest znacznie jaśniejszy. Dobrze widoczne są elementy wnętrza, ale za to budynek za oknem jest prześwietlony. Wykres histogramu jest następujący:

Widać wyraźnie, że bardzo ciemnych elementów na zdjęciu nie ma. Dominują tony średnie, ale skrajnie z prawej wykres zaczyna „szybować”. Jest to odzwierciedlenie widoku za oknem, gdzie wszystko jest białe lub niemal białe.

Przykład 3. Balans, czyli jak z tego wybrnąć

Nie trzeba załamywać rąk, jest na rozwiązanie tego problemu kilka sposobów. Po pierwsze możemy uciec się do techniki HDR, która polega na programowym złożeniu co najmniej dwóch zdjęć (zwykle od 3 do 5) o identycznym kadrze, ale różnym naświetleniu. Ilość klatek potrzebnych w tej technice zależy od rozpiętości jasności w kadrze. No i potrzebny jest jeszcze odpowiedni, specjalistyczny program, który pozwoli nam z tej techniki skorzystać.
Trzeba pamiętać, że choć programy do HDR potrafią dopasować do siebie klatki o nie do końca identycznym kadrze, to warto jednak fotografować na statywie.

HDR ma swoje wymagania i nie każdy może chcieć się w to bawić. Na szczęście możemy problem obejść prostszą metodą. Wiele aparatów pozwala na podgląd histogramu już w trakcie robienia zdjęcia (bezlusterkowce) lub po jego zapisie (lustrzanki). Ważne jest naświetlenie zdjęcia w taki sposób, żeby histogram nie zawierał (lub zawierał minimalną ilość) wartości skrajnych zarówno z lewej jak i prawej strony. Tak jak tu:

To oznacza, że nasz plik RAW zawiera wszystkie niezbędne informacje zarówno w cieniach jak i światłach. A zdjęcie z tak wyglądającym histogramem prezentuje się tak:

To co widzicie jest efektem odpowiedniego naświetlenia oraz rozjaśnienia cieni i delikatnego ściemnienia świateł w programie do obróbki. Gdyby troszkę dłużej popracować w postprodukcji, efekt byłby bardzo dobry.

Złote myśli i rady na koniec

Myślę, że teraz łatwiej Wam będzie „ogarniać” kadry o dużej rozpiętości jasności. O czym warto pamiętać?

  1. Warto robić zdjęcia w plikach RAW, bo wtedy mamy szansę na odzyskanie tego co wydaje się na podglądzie „stracone” – prześwietlone lub niedoświetlone
  2. Zdjęcia powinno się naświetlać na światła. Znacznie łatwiej jest odzyskać detale w cieniach niż w światłach.
  3. Histogram przydaje się – nie jest tylko zbędnym „bajerem”.
  4. Nie można bać się obróbki zdjęć. W wielu sytuacjach nie da się osiągnąć dobrych elektów „prosto z aparatu”.

Życzę dobrze naświetlonych kadrów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.