Tego, kiedy w tym roku zakwitną przylaszczki, zawilce czy podbiały nikt się nie spodziewał. To, że możemy je podziwiać już na przełomie lutego i marca to sytuacja bezprecedensowa. Niestety tego typu zmiany w przyrodzie to nie jest to coś, co powinno nas cieszyć, bo oznacza rozregulowanie wielu elementów skomplikowanej machiny natury. Do tego optymizmem nie napawają podsumowania synoptyczne, które mówią, że każdy kolejny miesiąc był tym najcieplejszym w historii pomiarów. Róbmy co możemy, żeby zachować przyrodę w jak najmniej zmienionym stanie – również w aspekcie klimatycznym.
























Comments
Bogdan Michalak
Michał Ludwiczak