Majówka pełna kwiatów

Przełom kwietnia i maja to więcej i więcej kolorów w lesie. Przylaszczki (które pokazywałem tu: [Przylaszczkowy zawrót głowy]) i zawilce (prezentowane tu: [Zawilcowa wiosna w lesie]) przeszły już do historii tegorocznej wiosny, ale ich miejsce zajęły dywany konwalii majowej (Convallaria majalis). Pośród zielonego kobierca tu i ówdzie widać wygięta sylwetkę …

Miłość na gzymsie

Ten temat w zasadzie urodził się spontanicznie wczoraj. Przechodząc rano chodnikiem w okolicach mojej pracy, usłyszałem dziwny ptasi odgłos. Dookoła 20-piętrowe wieżowce, a delikwenta nie mogłem nigdzie zlokalizować. Gdy już dotarłem do pracy, ujrzałem na pobliskim budynku niewielkiego ptaka, który jak się okazało stał za całym zamieszaniem. Była to pustułka. …

Krokusowa wiosna w Tatrach

Kiedy najsprawniejsza organizatorka plenerów jaką znam (misia [R]) zadzwoniła do mnie, żeby zaprosić mnie na plener krokusowy, który niebawem miała prowadzić w okolicach Zakopanego, nie byłem przekonany czy mi się chce jechać taki kawał. Zostałem troszkę przymuszony, bo ktoś musi obsługiwać rzutnik, laptopa i prowadzić pokazy wieczorne… no chciał, nie …

Przylaszczkowy zawrót głowy

Robienie zdjęć przylaszczkom to jeden z moich żelaznych punktów fotograficznej wiosny. To jedne z pierwszych kwiatów wiosennych dostępnych w moich okolicach i do tego po prostu są piękne. Bardzo lubię zestawienie brązów suchego listowia i fioletów czy niebieskości kwiatów. W tym roku wybuch wiosny i wysokich temperatur pobudził do życia …

Nowe drzewa o świcie. Podejście drugie.

Drzewa o świcie to od dłuższego czasu jeden z moich ulubionych tematów w fotografii. Ostatnio opisywałem historię mojego pierwszego podejścia do nowo-zlokalizowanych drzew nad Grabią [tutaj: Nowe miejsce, nowe drzewa]. Przez ostatnie dni obserwowałem prognozy pogody właśnie pod kątem powrotu w to miejsce. A marzyło mi się sfotografowanie tych drzew …

Komponowanie Composerem

Wiosna coraz śmielej wkracza w otaczającą nas przyrodę, a to oznacza zwiększoną aktywność również u fotografa. Ale ileż razy można uwieczniać te same zjawiska w taki sam sposób? Wiele, wiele razy, przyznaję bez bicia. Ale czasem przychodzi taki moment, kiedy chciałoby się coś zmienić. U mnie ostatnio takie chwile przychodzą …