Tytuł dzisiejszego wpisu dla wielu ludzi może wydawać się dziwną zbitką liter, którą nie wiadomo nawet jak przeczytać. Jednak nie dla fotografów i osób z nią związanych. Czym zatem jest ‚bokeh’ i dlaczego uważam, że jest bardzo istotnym aspektem fotografii?

Czym jest bokeh?

Zdjęcie składa się zwykle z jakiegoś ostro przedstawionego elementu i otaczających go obszarów poza głębią ostrości (nieostrych). O ile to, jak wygląda ostry element obrazu, będzie w gruncie rzeczy niezależne od wybranego obiektywu (kwestie kosmetycznych różnic są najczęściej pomijalne), o tyle nieostrości mogą się różnić diametralnie. Dotyczy to w szczególności starszych szkieł, których konstrukcja była dosyć prosta. Ba, możemy nawet modyfikując te obiektywy w różny sposób wpływać na ich właściwości optyczne i w efekcie na bokeh. Czyli na co?

Najogólniej mówiąc bokeh to obraz (rysunek) w nieostrościach. Może być bardzo miękki, o dużym stopniu rozmycia, ale może także swoją intensywnością odciągać uwagę od głównego obiektu zdjęcia. Każdy obiektyw „rysuje” nieostrości w specyficzny, wyjątkowy dla siebie sposób. Żeby było jeszcze trudniej, to intensywność tego rysunku będzie różna w zależności od kontrastowości i barw w tle.

Bokehowe szaleństwo

Rysunek w nieostrościach fascynuje wielu miłośników fotografii na tyle, że rynek starych obiektywów o unikatowych właściwościach jest bardzo duży. Niektóre szkła, będące „białymi krukami”, potrafią kosztować wiele tysięcy złotych. Niektórzy producenci obserwując to zainteresowanie i popyt na takie obiektywy postanowili zacząć produkować stare konstrukcje w nowych odsłonach. Są również ludzie, którzy te stare szkła przywracają do stanu świetności (chwała im za to!), czasami je przerabiając i modyfikując.

Jakie są rodzaje bokehu?

Oczywiście to nie jest żadna naukowa analiza, a raczej podsumowanie moich osobistych spostrzeżeń. A zatem można wyróżnić:

  • Swirly bokeh – obraz w nieostrościach sprawia wrażenie, jakby był zakręcony (wirował). W tym efekcie przodują obiektywy Biotar oraz ich kopie – Heliosy (40, 44).
  • Bubbly bokeh (soap bubbles) – kontrastowe elementy w nieostrościach przedstawione są w postaci okrągłych blików o ostro zarysowanych krawędziach, wyglądających jak bańki mydlane (stąd nazwa). Najbardziej pożądany rodzaj bokehu w ostatnim czasie. Mistrzem w tej kategorii jest obiektyw Trioplan (100/2.8, ale i jego mniejszy brat 50/2.9), ale i szereg innych szkieł to potrafi – Primotar 135/3.5 i 180/3.5, Wołna-9 50/2.8, oraz wiele obiektywów o konstrukcji trypletu Cooka, stosowanych w projektorach do przeźroczy.
  • Donut bokeh – bardzo rozpoznawalny, bliki mają formę obwarzanków. Jest wynikiem specyficznej konstrukcji obiektywów lustrzanych i tylko przy ich pomocy można go osiągnąć. Jest pewien sposób na udawanie tego bokehu w obiektywach standardowych, ale o tym później.
  • Petzval bokeh – nieostrości charakterystyczne dla obiektywu Petzval, konstrukcji z początku XX-go wieku. Zakręcone i… trzeba to zobaczyć.
  • Soft bokeh – nieostrości ładnie rozmyte, co jest charakterystyczne dla nowoczesnych obiektywów. Najnudniejszy ze wszystkich, ale w wielu sytuacjach najbardziej korzystny dla zdjęcia.

Na co zwracać uwagę?

Załóżmy, że masz obiektyw i chcesz pobawić się nieostrościami. Na co zwrócić uwagę? Po pierwsze, wszelkie efekty najbardziej widoczne będą przy otwartej przysłonie. Przymykanie jej zwiększa głębię ostrości i jednocześnie poprawia właściwości optyczne, a to właśnie wady obiektywów często stanowią o wyjątkowości rysowanego obrazu.

Po drugie, im bardziej kontrastowe elementy tła, tym bokeh będzie bardziej charakterystyczny. Dlatego warto fotografować pod słońce i z widocznymi odblaskami (np. odbiciami w wodzie, rosą w trawie).

Po trzecie warto pamiętać, że nie każde tło będzie równie dobrze wyglądało w danym bokehu. Jedne rodzaje tła będą lepiej wyglądały w postaci „zakręconej”, a inne na bardziej gładko. Wiele zależy również od odległości tła od punktu ostrości.

I po czwarte, na koniec. Traktuj zdjęcie jako całość, której wszystkie składowe mają swoje miejsce i wagę. Bardzo łatwo jest przekroczyć linię dobrego smaku i pójść w efekciarstwo. Bokeh sam w sobie rzadko kiedy jest tematem zdjęcia. Powinien je uzupełniać, harmonizować z przekazem i emocjami. Na pewno nie może dominować, czy odciągać uwagę od głównego obiektu.

Trochę przykładów

Nie chciałbym zostawiać Was z samą teorią, bo i nie teoretykiem, a praktykiem w tym temacie jestem. Może nie zjadłem ostatnich zębów na analizowaniu bokehu, ale traktuję go jako istotny element zdjęć i próbuję różnych obiektywów dla różnych efektów końcowych. Mam już w związku z tym jakieś doświadczenia, którymi chętnie się z Wami podzielę. A zatem na początek dwa szkiełka. W kolejnych wpisach będzie więcej.

Trioplan 50/2.9

Meyer-Optik Gorlitz Trioplan 50mm/2.9

Obiektyw bardzo mały i lekki, ale też i relatywnie ciemny. Ta ostatnia cecha wbrew pozorom ma swoją zaletę. A mianowicie przy otwartej przysłonie mamy dosyć dużą głębię ostrości, a i tło przez to ma dosyć intensywny rysunek. No i niezawodnie bliki przyjmują formę bąbelków (choć nie tak bardzo intensywnych jak z jego 100mm wersji). Ciekawe efekty powstają również, gdy słońce wpadnie nam do obiektywu.

Helios z kropeczką, czyli imitacja lustra

Jak już wspomniałem przy okazji rodzajów nieostrości, można próbować udawać bokeh obiektywu lustrzanego przy pomocy kółka naklejonego na przednią soczewkę szkła o standardowej konstrukcji. Można oczywiście zrobić dokładnie jak napisałem, ale nie chcąc zniszczyć soczewki, warto zrobić to inaczej. Można osiągnąć taki sam efekt naklejając kółeczko na filtr UV (te kosztują zaledwie „parę groszy”). Takim obiektywem trzeba fotografować przy otwartej przysłonie. Jej przymknięcie powoduje, że na środku obrazu tworzy się ciemne pole. Należy się tu także liczyć z tym, że obraz będzie mało kontrastowy i miękki, a osiągnięcie jakiejkolwiek ostrości będzie bardzo trudne. Konieczna będzie dosyć intensywna obróbka takiego zdjęcia, żeby dobrze wyglądało. Ja do tej pory filtr z kółkiem zakładałem tylko na obiektyw Helios 44M-4 (58mm/2), a ten sam w sobie jest mocno nieidealny. Pierwsze „zabawy” wyglądają tak:

Jak widać można bardzo różne sceny sfotografować z różnym efektem, często zaskakującym. Warto próbować różnych ujęć.

Już wkrótce kolejne przykłady zabaw bokehem z innych obiektywów. Tym czasem możecie poczytać i pooglądać efekty moich doświadczeń z innymi ciekawymi szkiełkami w kategorii Sprzęt – aparaty, obiektywy, akcesoria. Znajdziecie tam między innymi efekty moich zmagań z obiektywami [ Primotar 135/3.5 ], [ Wołna-9 50/2.8 ], [ Lensbaby Composer ], [ Trioplan Mod – czyli udawanie legendy ] i jeszcze kilka innych.

4 Odpowiedzi do “Bokeh”

  1. No i kolejny dopracowany, wręcz profesorski 😉 wpis. Dziękuję Michale – to jest to!
    A zdanie: „Traktuj zdjęcie jako całość, której wszystkie składowe mają swoje miejsce i wagę.” stanowi podstawę reguł poprawności w niemal każdej dziedzinie fotografii, nawet przy zdjęciach pamiątkowych.
    Łączę pozdrowienia – Krzysztof K.

  2. Świetne i dla takich jak ja, co dopiero niedawno przymierzyli się do bokehu, to wprost nieocenione informacje. Bardzo dziękuję Michale za tak cenne rady i informacje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *