Jeziorsko – powrót na błoto

Ten rok jest wyjątkowy z powodu wszechobecnej suszy. Owszem, jest więcej słońca niż zwykle, co jest dobre dla fotografującego, ale z drugiej strony nie ma opadów – a to bardzo źle dla przyrody. Wiele procesów w przyrodzie odbywa się o jakiś miesiąc wcześniej niż w ubiegłych latach. Susza nie jest także bez wpływu na mój ulubiony ptasi teren – Rezerwat Jeziorsko. Chcąc utrzymać jaki taki stan wody w Warcie poniżej zbiornika niezbędne jest spuszczanie jej z Jeziorska. A przez to już w połowie sierpnia wody jest tyle, co w ubiegłych latach miesiąc później. Nie oznacza to jednak, że nie można tam fotografować, o nie! Trzeba się tylko dostosować do warunków.

Od początku sierpnia udało mi się już dwukrotnie „poleżeć” na błocie i fotografować jeziorskowe życie. Temat powoli się rozkręca, a efekty dotychczasowe są następujące:

Sarna, która świadoma mojej obecności, postanowiła przeprawić się na drugą stronę kanału.
Jak widać kanał głęboki w tej chwili nie jest, ale w kaloszach jeszcze się go nie przejdzie.
Zimorodek. Niespodziewany gość przysiadł na chwilę na jedynym wyższym elemencie krajobrazu.
Kaczki pływające stadnie.
Perkozków za to dużo i bardzo ciekawskie. Same przypływały przed czatownię i obserwowały.
Jeziorsko to w duże mierze siewki – tu samotnik, mój pierwszy. Tu żeruje na błocie, z którego podnoszą się hordy owadów.
Wraz z samotnikiem żerował także piskliwiec. Mniejszy, bardziej krępy i jakby wycofany. Ale równie ładny.
Zdarzyło się również, że na chwilę podeszła biała czapla i to całkiem blisko!
Co ciekawe, każdy centymetr pobliskich zarośli był zajęty przez oczekujące na słońce i ciepło małe, czarne „muszki”.


Co roku jest inaczej i to jest specyfika Jeziorska. Nigdy nie można być pewnym tego co się zastanie, bo ptaki mają ogromny teren do dyspozycji. Ale zdecydowanie warto próbować, bo każde spotkanie z przyrodą jest niezwykle cenne.

Dla tych, którzy od niedawna czytają mój blog, a chcieliby dowiedzieć się jak wygląda taki fotograficzny poranek ze szczegółami, zapraszam do artykułu sprzed jakiegoś czasu – [ Późna jesień na błocie ] oraz całą serię relacji z fotografowania jeziorskowego w sekcji [ Fotografowanie przyrody – relacje z terenu ].

  1. Odpowiedz

    Dr. 😉 Michale, siewka z owadami super, a i piskliwiec też bardzo mi się podoba. Czytam, podziwiam ;-), trochę zazdroszczę. . .
    Wszystkiego dobrego i do zobaczenia – Krzysztof K.

    1. Odpowiedz

      Samotnik z owadami to także moja ulubiona fota z tej sesji. Dzięki Krzysztofie!

    • Krzysztof, 12 sierpnia 2019, 11:32

    Odpowiedz

    Bardzo ciekawa relacja, ale chyba już z przyzwyczajenia, nie napisałeś ile trzeba ścierpieć drobnych ukąszeń różnych owadów, bo to już wkalkulowane w życie przyrodnika. 🙂

    1. Odpowiedz

      Ha i tu zaskoczenie! Leżąc na otwartym błocie nad ranem komary nie dokuczają wcale! Gdyby to było w jakiś zaroślach, to byłoby z pewnością diametralnie inaczej… 🙂

    • Aneta, 12 sierpnia 2019, 13:13

    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że mi też w końcu uda się wybrać w jakiś dalszy plener – marzą mi się Biebrzański Park Narodowy w czasie migracji ptaków, ale to jeszcze wszystko przede mną!
    Piękne spotkanie z sarną, zazdroszczę 🙂

    • Bogusław, 12 sierpnia 2019, 15:02

    Odpowiedz

    Jak zwykle sympatyczne zdjęcia. I ta sarna w kąpieli, cudna. Ale poza siewką i owadami na listkach to pierwsze zdjęcia to jakby innym obiektywem. Chyba że jakaś mgła była czy co?

    1. Odpowiedz

      Tak, była lekka mgiełka. Wszystko z Sony 200-600 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.