Norka dla fotografa – udoskonalenie #1

Nie tak dawno w artykule [ Norka dla fotografa ] wspomniałem, że już pracuję nad udoskonaleniem mojej czatowni – udoskonaleniem istotnym i potrzebnym.

Po co udoskonalać?

Sprawa jest prosta. Zauważyłem, że mimo ukrycia mojej głowy i ramion za siatką maskującą, ptaki jednak dostrzegają moje ruchy i w swej wrodzonej ostrożności nie chcą się zbliżyć do nieznajomego i ruchomego obiektu. Ich dystans ucieczki jest większy niż bym sobie tego życzył.

Drugim powodem jest odporność na ewentualne zmiany pogody. Sama siatka maskująca nie da mojej głowie i ramionom dostatecznej ochrony przed deszczem, który przecież może się nagle pojawić. Warto zatem zadbać o jakiś daszek.

Istota przeróbki

Biorąc pod uwagę dwa wyżej wspomniane powody zdecydowałem, że doszyję niewielki daszek opadający po bokach i chroniący także od przodu. Do tego celu nabyłem używany pokrowiec na śpiwór (za 40 zł), którego fragment posłużył mi za tkaninę daszku. Prostokąt ok. 100cm x 70cm przyszyłem i dodatkowo przymocowałem tzw. oczkami do plandek (do kupienia np. w marketach budowlanych wraz z elementem umożliwiającym ich montaż za 20-30 zł za 25 sztuk) tuż za pałąkiem utrzymującym norkę. Na rogach frontowych (uwzględniając ile materiału ma opadać po bokach i z przodu) zamontowałem także wspomniane oczka do plandek. Dzięki temu wstawiając podpórki wędkarskie w te oczka uzyskuję sztywny i stabilny daszek ze zwieszającymi się bokami i przodem. Dodatkowo, aby pałąk nie „leciał” do przodu, zastosowałem klasyczny odciąg do tyłu – sznurek lub drucik dowiązany do uszka przy pałąku i zamocowany do podpórki wędkarskiej umieszczonej z tyłu norki sprawdził się znakomicie.

Aby uzyskać widoczność na boki wyciąłem podłużne otwory „strzelnicze” w opadających fragmentach daszku. Dla lepszego kamuflażu cały daszek przykrywam dodatkowo siarką maskującą. Szal snajperski bardzo dobrze się tu sprawdza.

Test bojowy

Pierwszy test wypadł w dość trudnych warunkach i to dobrze. Wiatr wiał dość mocno od przodu, ale daszek zapewnił jako taką izolację. Natomiast potwierdzeniem tego, że zmodyfikowana norka spełnia wymogi zmniejszonej widoczności fotografa przez ptaki jest fakt, że w niektórych momentach ogniskowa 150mm była zbyt duża do sfotografowania czapli – a zatem podchodziły naprawdę blisko. O to chodziło.

Tak wygląda norka napompowana przez wiatr. W rzeczywistości, gdy ktoś jest w środku, nie jest taka obszerna i wysoka.

Zdjęcia, jakie udało mi się podczas testu tej wersji czatowni wykonać znajdziecie we wpisie [ Powrót białych duchów ]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.